Bydgoszcz Cycling Challenge to pierwsza edycja imprezy, która 28.05.2017 r. odbyła się na niezwykle urokliwej Trasie Uniwersyteckiej w samym sercu Bydgoszczy.

Prędkość, wyczerpujące podjazdy, zabawa, walka ze sobą i z wysoką temperaturą… Oto jak było podczas Bydgoszcz Cycling Challenge 2017!



Wyścigi kolarskie znam głównie z telewizji. Oglądając zmagania kolarzy, zawsze podziwiałam ich walkę, szczególnie na podjazdach. Imponowało mi, że zawodnicy są w stanie wytrzymać zmagania na trasach mających od kilkudziesięciu do nawet kilkuset kilometrów. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że w Bydgoszczy każdy będzie mógł spróbować swoich sił w wyścigu kolarskim, postanowiłam, że spróbuję i przekonam się na własnej skórze, jakie emocje towarzyszą zawodom kolarskim.

Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja z zawodów

Na zawody jechałam przede wszystkim po nowe doświadczenia. Liczyłam się z tym, że jako biegaczka i triathlonistka, raczej nie będę się ścigać z pasjonatami kolarstwa, którzy zjechali tego dnia do Bydgoszczy.

Zawody podzielone były na dwa rodzaje wyścigów: wyścig główny oraz indywidualna jazda na czas. W obu wariantach mogły wziąć udział zarówno osoby na rowerach szosowych, jak i na innych (np. rowerach górskich), dzięki czemu każdy mógł spróbować swoich sił i poczuć prędkość na zjazdach Trasy Uniwersyteckiej. Ponieważ była taka możliwość, zapisałam się na oba wyścigi.

Labiryntem do Biura Zawodów

Bydgoszcz Cycling Challenge relacja z zawodów
Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 –  relacja

Zawody rozpoczynały się z samego rana, ale mój pierwszy start zaplanowany był na godzinę 12:00. Dość sprawnie udało mi się trafić do centrum handlowego, w którym zlokalizowane było biuro zawodów. Niestety, mimo wielu reklam imprezy, samo znalezienie biura bez pomocy pracowników informacji centrum, nie byłoby takie proste.

Na szczęście miałam zapas czasu, więc odebrałam pakiet startowy i ponownie korzystając z zasady koniec języka za przewodnika dowiedziałam się, jak trafić na start. Wiem, że to pierwsza edycja imprezy, ale myślę, że osoby w biurze zawodów powinny oprócz wydawania pakietów startowych, informować też jasno, jak trafić na start (tym bardziej, że wyjść z centrum handlowego było kilka, a tylko jedno pozwalało na szybkie dotarcie na teren zawodów). Dla osób z Bydgoszczy, które doskonale znają okolice, pewnie nie był to duży problem, ale dla przyjezdnych, takich jak ja – owszem.

Witaj w kolarskim świecie

Szybko zorientowałam się, że w przeciwieństwie do zawodów biegowych czy triathlonowych, tutaj nie było poprzebieranych czy też śmiesznie umalowanych zawodników. Jedynym elementem stroju w którym panowała dość duża różnorodność były… skarpetki. Co więcej, każdy startujący otrzymał je również w pakiecie startowym (zamiast koszulek, do których przywykłam już podczas wszelkich zawodów nie-kolarskich).

Z biegowego doświadczenia spodziewałam się, że oprócz numerów na kasku i rowerze będą też numery startowe na koszulkach, wiec zabrałam ze sobą pasek na numer przy którym miałam też dwie odżywki. I tu ponowne małe zdziwienie, kiedy okazało się, że chyba byłam jedyną osobą z takim sprzętem, bo numerów o których wcześniej wspomniałam – wcale nie było. Żele i odżywki na trasę zawodnicy trzymali w swoich strojach, a mówiąc ściślej – w kieszonkach koszulek kolarskich. Kiedy już zebrałam pierwsze doświadczenia, nadeszła chwila startu.

Bydgoszcz Cycling Challenge relacja z zawodów
Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja z zawodów

Zaczynamy spokojnie, a potem ogień!

Bydgoszcz Cycling Challenge relacja z zawodów
Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja

Przed samym startem spiker poinformował, że zaczynamy jazdę spokojnie, za samochodem prowadzącym wyścig. Natomiast prawdziwe ściganie miało zacząć się po przejechaniu 1/3 trasy…

Jakże ucieszyła mnie ta wiadomość! To właśnie startu, zamieszania i przepychanek z tym związanych obawiałam się najbardziej. Moja definicja spokojnej jazdy szybko jednak zmieniła znaczenie… W rzeczywistości było to już dla mnie całkiem niezłe ściganie, a ja? W duchu śmiałam się sama z siebie, jak naiwne było moje myślenie, że doświadczeni kolarze i ja w ten sam sposób rozumiemy wolną jazdę na rowerze ;). To jednak nie zniechęciło mnie, a wręcz przeciwnie – walczyłam, ile sił w nogach!

Bydgoszcz Cycling Challenge relacja z zawodów
Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja z zawodów

Wyścig główny, a zarazem eliminacje to dystans 21 kilometrów, czyli 6 okrążeń na Trasie Uniwersyteckiej. Pomimo tego, że udział w zawodach traktowałam jako zabawę i coś nowego w swoim sportowym bagażu doświadczeń, to wyzwania na trasie musiałam pokonać, wkładając w nie maksimum sił.

Już na początku okazało się, że pierwsza część okrążenia to głównie podjazd, który nieźle dawał nogom w kość. Podczas biegania, w razie problemów można pomaszerować. Tutaj to przede wszystkim praca z przerzutkami i jazda do przodu, nie ma odpuszczania. Zresztą na tym odcinku trasy znajdowała się premia górska oraz sprinterska, więc zawodnicy naprawdę dawali z siebie wszystko!

Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja z zawodów
Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja z zawodów

Druga część okrążenia to, to co chyba każdy lubi najbardziej, zjazd. Było szybko, można było chwilę odpocząć i poczuć prawdziwą prędkość. Choć przyznam szczerze, że kierownicę trzymałam z całych sił, bo jadąc momentami ponad 50 km/h raczej nie chciałabym poczuć, jak wygląda wtedy nagły kontakt z ziemią.

Bydgoszcz Cycling Challenge relacja z zawodów
Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja z zawodów

Pierwsze kółko, drugie, trzecie… i nareszcie szóste!

Trudny, mozolny podjazd i przyjemny, szybki zjazd. Z każdym kolejnym okrążeniem było mi łatwiej. Organizm im bardziej był rozgrzany, tym pracował coraz lepiej. Ostatecznie nie zjadłam żadnej odżywki (bidon z wodą był wystarczający), bo choć byłam daleko za liderami, nie miałam kiedy sięgnąć po żel. Walczyłam z trasą, ale przede wszystkim z pogodą, ponieważ tego dnia było naprawdę gorąco! Na metę dojechałam po 47 minutach, jednak o zakwalifikowaniu się do wyścigu finałowego nie było mowy. Wiedziałam jednak, że nie taki jest mój cel. Z wyniku byłam zadowolona, jak też z tego, że dałam radę.

Szybka regeneracja przed indywidualną jazdą na czas

Tego dnia czekał mnie jeszcze drugi start w indywidualnej jeździe na czas, ale dopiero popołudniu, więc miałam około pięciu godzin czasu wolnego. Korzystając z tego, wybrałam się na spacer po Bydgoszczy i obiad na Starym Mieście. Pogoda rozpieszczała, na ulicach było widać, że każdy chce nacieszyć się słońcem, za którym już chyba wszyscy się stęskniliśmy.

Indywidualna jazda na czas to niezła jazda

Po lekkim obiedzie, pochodziłam jeszcze chwilę po Bydgoszczy i wróciłam na swój drugi start. Tym razem miała to być indywidualna jazda na czas na dystansie 10 km, czyli 3 okrążenia trasy. W tym wyścigu zawodnicy startowali ze specjalnie przygotowanej rampy – jeden po drugim w równych odstępach czasu.

Bydgoszcz Cycling Challenge relacja z zawodów
Bydgoszcz Cycling Challenge 2017 – relacja z zawodów

Tutaj, znając już trasę i wiedząc co mnie czeka, najbardziej obawiałam się samego startu. Skupiłam się, aby płynnie zjechać z rampy i wjechać bezkolizyjnie na trasę wyścigu. Trzeba było naprawdę uważać i rozglądać się za siebie, aby zawodnicy, którzy już wystartowali nie wpadli na osoby startujące. Na szczęście nic złego się nie stało i po 24 minutach byłam już na mecie, odbierając tego dnia swój już drugi medal.

Całe zawody jak na pierwszą edycję oceniam bardzo dobrze, choć wydaje mi się, że pod względem kibiców mogło być trochę lepiej. Mam wrażenie, że wiele osób, które były w okolicy trasy zawodów w ogóle nie zdawały sobie sprawy z tego, że tuż obok nich odbywa się właśnie impreza kolarska. Podobnie oznaczenie biura zawodów i przepływ informacji od wolontariuszy. Ale jak to się mówi: pierwsze koty za płoty… 

Dużym plusem było na pewno to, że Organizator dał szansę udziału w zawodach nie tylko pasjonatom kolarstwa szosowego, ale wszystkim, którzy są fanami rowerów. Dzięki osobnej kategorii rowery inne, każdy miał szansę zmierzyć się z Trasą Uniwersytecką na własną rękę – albo raczej nogę… 🙂

Zawody Bydgoszcz Cycling Challenge będę na pewno dobrze wspominać i choć kolarzem raczej nie zostanę, to cieszę się z nowego doświadczenia i udziału w tej imprezie.



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here