Dębno Maraton 2015 – relacja z biegu

2
1154
Dębno Maraton, czyli kropka nad i // BornToBeIronman.pl
Dębno Maraton, czyli kropka nad i // BornToBeIronman.pl

Jako ostatni postanowiłam przebiec Maraton w Dębnie. Wszystko dlatego, że wyprawa z Warszawy była dla mnie logistycznie dość skomplikowana…

Pierwszą kwestią była odległość. Drugi problem polegał na tym, że w nie tylko w Dębnie, ale także w jego okolicach, trudno było o nocleg. Postanowiłam zatem, że najpierw pojadę do Poznania, gdzie przenocuję, a kolejnego dnia z samego rana wyruszę ze stolicy Wielkopolski wprost do tak długo wyczekiwanego Dębna.

Na szczęście dla mnie i wielu innych osób – organizatorzy prawdopodobnie przewidzieli potencjalne problemy z noclegiem lub dojazdem. Maraton rozpoczął się bowiem o godzinie 11:00, a nie jak zwykle w tego typu biegach, o 9:00.

Dębno Maraton 2015: Przygotowania

Czułam, że jestem przygotowana bardzo dobrze. Trenowałam intensywnie całą zimę. Wiedziałam, że jeśli teraz mi się nie uda, to dwa lata starań i walki o Koronę Polskich Maratonów będę musiała zaczynać od nowa. Co więcej, w Dębnie limit czasu na pokonanie dystansu to 5 godzin, czyli o godzinę mniej, niż w przypadku pozostałych maratonów. To stanowiło dla mnie pewne wyzwanie, ponieważ we wcześniejszych maratonach zawsze przekraczałam barierę pięciu godzin…

Choć wiele słyszałam na temat tego, że Dębno Maraton jest łatwy do pokonania, a jego trasa jest szybka i mało wyczerpująca, to nie udało mi się uniknąć lekkiego stresu. Jak nigdy, wszystko miałam pod całkowitą kontrolą. Pobudka, śniadanie w Poznaniu, drugie śniadanie w drodze do Dębna, odżywki na trasę… Tak, wszystko było poukładane prawie jak w szwajcarskim zegarku!

Dębno Maraton 2015: Start biegu

Niedziela, 12 kwietnia 2015. Ostatni krok w drodze po marzenia. To był ten moment, w którym wiedziałam, że wszystko jest w moich rękach… lub bardziej – w nogach!

Od początku biegło mi się bardzo dobrze. Złapałam grupę trzymającą tempo 4:40 i to z nią postanowiłam spędzić najbliższe godziny maratonu. Kibice spisywali się znakomicie – kilkukrotnie zdarzało im się krzyczeć, abyśmy zwolnili, bo dajemy się ponieść emocjom. Nic dziwnego – trasa okazała się bardzo szybka i nie przeszkadzało nawet to, że trzeba było zatoczyć pętlę.

Maraton ukończyłam w czasie 4:28:01, co było dla mnie ogromnym sukcesem! Po raz kolejny znalazłam dowód na to, że sumienny trening i nie odkładanie niczego „na później”, mogą przynieść wspaniałe efekty. To co udało mi się wypracować wcześniej, w Dębnie zaowocowało czasem, o jakim wcześniej nawet nie marzyłam! Ogromną radość sprawiło mi to uczucie wewnątrz, że jeśli tylko się chce i włoży się nieco wysiłku w realizację swoich marzeń, to każde z nich będzie na wyciągnięcie ręki.

Dębno Maraton 2015 to była swoista kropka nad i. Po dotarciu na metę, wiedziałam bowiem, że Korona Polskich Maratonów jest moja. Nareszcie!

Zobacz także: Dębno maraton – najstarszy maraton w Polsce



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPoznań Maraton z przewrotką
Następny artykułTesty pianek do pływania ZONE3
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here