Na start w duathlonie w Poznaniu zdecydowałam się spontanicznie. Zawody znalazłam przypadkowo w Internecie i od razu pomyślałam, że chciałabym wziąć w nich udział. Raz, że trasa zawodów to tor wyścigów samochodowych, więc coś innego i ciekawa przygoda, a dwa to idealna okazja, aby sprawdzić jak w praktyce wygląda bieg, następnie przebranie się w strefie zmian, rower, a potem ponowny bieg.

Duathlon Poznań zapowiadał się naprawdę ciekawie. Dość mocno obawiałam się pogody, ponieważ prognozy oprócz chłodu, sugerowały, że może też padać deszcz. A wiadomo jak deszcz to też ślisko, więc spora szansa, aby chwila nieuwagi skończyła się upadkiem.

Dokładny plan w dniu startu to podstawa

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychChoć udział w duathlonie w Poznaniu był moim debiutem to doświadczenie w zawodach biegowych mam już całkiem spore, więc wiedziałam jak mam rozplanować poranek, aby organizm był wypoczęty, odżywiony i gotowy na udział w wyścigu. Start zawodów przewidziany był na 9:30. I to właśnie do tej godziny dostosowałam pobudkę, godzinę śniadania itp. I tak nadeszła niedziela 24 kwietnia. Budzik zadzwonił o 6:00. Sprzęt miałam przygotowany już dzień wcześniej pozostało zapakowanie go do auta. Kolejno śniadanie, czyli torebka ryżu, mega słodki dżem, banan i kawa. Ten zestaw sprawdził i sprawdza się w moim przypadku idealnie, więc konsekwentnie trzymam się go i nie kombinuję. Dreszczyk emocji towarzyszył mi już od rana, ale starałam się nie nakręcać i spokojnie robić swoje. Na tor wyścigów samochodowych przyjechałam ok. 8:30. Było chłodno, niestety wiał też zimny i mocny wiatr. Organizator zapewnił każdemu możliwość zrobienia jazdy próbnej po torze, więc postanowiłam zrobić okrążenie na rowerze. Oczywiście jechałam spokojnie, aby nie szaleć przed samym startem, jednak szybko okazało się, że w kilku miejscach na torze, wiatr jest tak silny, że mój optymizm lekko opadł i już wiedziałam, że rower może dać wszystkim ostro w kość… Po przejechaniu całego toru przyszła kolej na odprawę techniczną, na której organizator wyjaśnił jak należy wykonywać zmiany w strefie zmian, jaka jest trasa zawodów i jak zachowywać się w trakcie wyścigu, aby było bezpiecznie. Umieściłam rower i sprzęt w strefie zmian, ułożyłam w koszu rzeczy, w które miałam się przebrać i ruszyłam na linię startu.

3-duathlon-poznan-motywacja-bieganie-born-to-be-ironman-bieganie-to-styl-zycia-run-running-ironmanDuathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychDuathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychDuathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowych

Pora na mój duathlonowy debiut i start zawodów

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychPrzed samym startem pojawili się moi bliscy i choć im humor dopisywał, mnie ogarnął już lekki stres, więc na maxa była skupiona na tym, co za chwilę mam „do zrobienia”. Dla pewności, stojąc już na linii startu zapytałam innego uczestnika czy dobrze zrozumiałam jak należy wykonywać zmiany. Wszystko dokładnie mi wyjaśnił, udzielając przy okazji kilku cennych porad, za co ogromne dzięki Kolego! I tak wybiła 9:30, wystrzał i lecimy! Pierwsza konkurencja to 4 km biegu, czyli jedno okrążenie na torze wyścigów samochodowych. 4 km, nie jest jakimś koszmarnym dystansem, choć przy wietrze, który wiał tego dnia dało się odczuć, że najłatwiej nie jest. Po skończonym biegu, „znalazłam” swój rower, ponieważ w strefie zmian każdy ustawił rower w miejscu, które sam wybrał, więc trzeba było również pamiętać gdzie zostawiło się swoją „rakietę”. I to właśnie w strefie zmian złapałam się na pierwszym, chyba mogę powiedzieć małym błędzie. Jakim? Przed biegiem zawiązane sznurówki, schowałam dodatkowo w kieszonkę umieszczoną w języku, biegowych butów, co znacznie spowolniło zmianę obuwia w strefie zmian. W konsekwencji nie założyłam już rękawiczek rowerowych tylko jak najszybciej starałam się wskoczyć na rower i ruszyć dalej. Oczywiście nie obyło się bez lekkich problemów związanych z pośpiechem i wpięciem butów rowerowych w pedały. Na szczęście po kilku próbach się udało i mogłam mknąć na swojej strzale do przodu. Zawody dopuszczały drafting i wiem, że niektórzy zawodnicy korzystali z tej możliwości. Na razie jednak nie zdobyłam tego doświadczenia, ale wszystko przede mną.

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychDuathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychDuathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowych

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowych

Rower nawet jeśli rozpędzony sam nie jedzie

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychNa rowerze czekały mnie 3 okrążenia na torze. Bardzo szybko okazało się, że wiatr jest tak silny, że praktycznie nie ma miejsca, aby choć na chwilę przestać pedałować. Trzeba było z pomocą przerzutek cisnąć ile sił w nogach, aby rower nie stanął w miejscu. Czułam, że dostaję w kość, ale między innymi po to właśnie były te zawody. Miałam sprawdzić w praktyce to, o czym do tej pory głównie czytałam. Kończąc 3 okrążenie na rowerze, skupiłam się maksymalnie, aby w porę wypiąć się z pedałów i zsiąść z roweru w wyznaczonej strefie. Na szczęście wszystko się udało. Teraz szybko, pozostawienie roweru w moim boxie, zmiana butów i ostatnie 2 km biegu.

 

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowych

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychDuathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychDuathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowych

Końcówka więc nie ma przeproś

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychKiedy zostawiłam rower, zmieniłam buty i wróciłam na trasę biegu czułam jak nadal mocno wiatr daje mi się we znaki. Mimo, że miałam za sobą już 4 km biegu i 12 km na rowerze czułam momentami jak przeszywa mnie zimny wiatr i chłód. Ostatnie 2 km biegu i wiem, że chcę dać z siebie wszystko. Na mecie pojawiam się z czasem 01:01:42. Jednak w tych zawodach nie chodziło o czas, co o zdobycie doświadczenia. Jestem zmęczona, ale bardzo szczęśliwa tym bardziej, że w kategorii wiekowej udało mi się wywalczyć 3 miejsce, co jest duży kopniakiem motywacji do dalszych treningów i startów. Satysfakcję mam ogromną, mimo stresu większość strategii, którą sobie zaplanowałam wykonałam. Nie przewidziałam tylko, że wiatr będzie trochę przeszkadzał, ale w takich momentach uważam, że nie ma co narzekać, bo wiatr wiał tak samo każdemu więc nie tylko ja musiałam zmagać się z tym dodatkowym przeciwnikiem.

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowych

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychChoć w trakcie zawodów momentami myślałam, że wiatr mnie znokautuje to po ukończeniu duathlonu wiedziałam, że chcę więcej! Mimo zmęczenia, satysfakcja jest nie do opisania. Cieszę się, że mogłam sprawdzić jak wygląda w praktyce zmiana w strefie zmian i ściganie się z innymi przeciwnikami.Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychDzięki temu wiem też, nad czym muszę popracować. W tabeli wyników widzę, że dwie zmiany w strefie zmian zajęły mi ponad 3 minuty, więc bardzo długo. Oczywiście mogłam nie zmieniać butów na rower i założyć na pedały noski do butów i całe zawody ukończyć w butach do biegania, ale tak jak już niejednokrotnie wspomniałam chciałam przećwiczyć zmiany. Wiadomo, że podczas zawodów, kiedy mam świadomość tego, że zmianę muszę wykonać szybko i sprawnie, jest inaczej, niż kiedy trenuję spokojnie, wiedząc, że mam czas i nikt mnie nie goni. Co więcej zupełnie inaczej jeździ się na rowerze podczas treningu na zewnątrz czy w domu na trenażerze niż podczas zawodów. Poza tym silny wiatr i szybka jazda na rowerze to było spore wyzwanie dla rąk, które musiały mocno trzymać kierownicę i kontrolować sytuację, szczególnie na zakrętach, aby nie skończyło się upadkiem. To wszystko uważam, że bezcenne lekcje, których nie dostałabym nigdzie indziej.
Duathlon Poznań czyli mój debiut i ściganie na torze wyścigów samochodowychCałe zawody uważam za bardzo udane. Ogromnie się cieszę, że Duathlon Poznań dał mi okazję i szansę do sprawdzenia siebie. Udział w zawodach dał mi wiele cennych informacji, co do tego, jak przygotować się do kolejnych startów, nad czym mocniej i więcej pracować. Czasem ktoś pyta mnie, po co w ogóle brać udział w zawodach, jeśli i tak trenuję dla siebie? Jasne, że robię to głównie dla siebie jednak, jeśli ktoś, choć raz wystartował w jakichś zawodach to sam powinien znać odpowiedź na postawione wyżej pytanie. 10 km biegu na treningu to trochę inne bieganie jak podczas 10 km na zawodach. Nawet, jeśli nie walczymy o 1 miejsce to walczymy o coś innego, ale ten wątek to akurat temat na osobny wpis.

Podsumowując mogę powiedzieć, że kolejny krok na swojej drodze do triathlonowego debiutu wykonałam i jestem z niego bardzo zadowolona. Jeśli będę miała okazję, to na pewno za rok wrócę na tor wyścigów samochodowych, aby stanąć na starcie duathlonu w Poznaniu.



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSałatka z roszponki, pieczonych buraków, awokado i pieczone bataty
Następny artykułDrafting w triathlonie
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here