Obecnie wiele osób biega, uprawia triathlon czy inną aktywność fizyczną. Co za tym idzie wiele prowadzi bloga czy działa w social media. Jednak czy zastanawiałeś się czasem, co kryje się dalej, za kolorowymi zdjęciami, uśmiechami i mocna dawka motywacji?

Zastanawiasz się pewnie, co chce Ci teraz powiedzieć? Myślę, że nic, o czym do tej pory nie wiedziałeś. Jednak wydaje mi się, że czasem po prostu każdy z nas o tym zapomina. Sama obserwuję wiele fan page’y czerpię z nich motywację, inspirację i energię do działania. Jednak potem przychodzi moment, kiedy trzeba wyłączyć komputer i działać. I właśnie o działaniu chcę dziś trochę z Tobą porozmawiać.

Internetowa motywacja do działania

Pewnie, że obserwowanie innych i czerpanie od nich motywacji to coś dobrego i potrzebnego każdemu z nas. Jednak samo obserwowanie nie przełoży się na efekty dla Ciebie. To znaczy, możesz obserwować kogoś, kto biega, samemu nie biegając, ale mam wrażenie, że wiele osób, które chciałyby zacząć czy to biegać czy po prostu wpleść w swoje życie trochę aktywności fizycznej często poprzestaje właśnie na obserwowaniu innych. To jest ten moment, kiedy widzimy, że ktoś inny wstał wcześnie rano, biegał, poszedł na siłownię czy na basen. W głowach wielu z nas od razu pojawia się myśl, że też tak zrobię w kolejny poranek i co…? I w kolejny poranek wcale nie wstajemy, myśląc, że zaczniemy jednak od jutra. I tak mija dzień za dniem… Czas leci, a my oprócz oglądania i przyjmowania kolejnej dawki motywacji, nie robimy nic więcej.

Wymówka zawsze się znajdzie

Internetowa motywacja do działania
Internetowa motywacja do działania

Dlaczego więc jedni oprócz czerpania motywacji, obserwowania najlepszych, potrafią też działać? A inni tylko biernie śledzą aktywności wciąż mając postanowienie, że to już od jutra się zmieni… Często zapewne myślisz, że każda osoba, którą obserwujesz żyje w jakimś innym świecie, w lepszym świecie. Gdzieś gdzie zawsze świeci słońce, nie ma trosk ani zmartwień. Podczas gdy Ty zmagasz się codziennie z szarą rzeczywistością. I tu dochodzimy do tego, o czym już trochę zaczęłam. Uwierz mi każda osoba ma tak samo ponure dni, doły i chwile, kiedy pojawia się myśl, a może by to wszystko pie……. i wyjechać w Bieszczady? Chcesz zapytać, dlaczego tego nie widać na blogach, fan page’ach i innych social mediach? Działając w Internecie i dzieląc się swoją aktywnością, chcę Cię motywować, zachęcać do działania, nie chcę robić z bloga czy innych miejsc, w których mam konto, kozetki do wyrzucania swoich złych nastrojów i dołów. Nie znaczy to jednak, że ich nie mam… Mam je tak samo jak Ty, każdy je ma.

Kolorowo jak w amerykańskim filmie

To, z czego trzeba zdać sobie sprawę to to, że samo oglądanie i łapanie chwilowej motywacji bez Twojej chęci i zapału, nie zamieni się w działanie. W tym wszystkim do pełni szczęścia potrzeba Ciebie i Twojego ruchu. To, co na pewno pomaga to znalezienie równowagi w tym wszystkim, a nie szukanie usprawiedliwienia do braku działania. Równowaga polega na tym, że fajnie, kiedy komuś innemu wychodzi, osiąga swoje cele, a Ty mu kibicujesz. Pamiętaj jednak, że nie możesz 1:1 odnosić wszystkiego, co znajduje się w Sieci do siebie. Weź poprawkę na to, że życie każdego z nas jest inne, każdy z nas jest inny. Dlatego w pierwszej kolejności patrz na siebie, a to, co widzisz u innych, niech będzie dla Ciebie cenną lekcją i inspiracją, a Ty idź swoją drogą i rób swoje.

A może myślisz, że Tobie i tak się nie uda, bo nie jesteś taki jak ktoś, kogo obserwujesz, bo masz mnóstwo obowiązków na głowie? Uwierz mi, każdy je ma. Jeśli będziesz szukać wymówki, zawsze ją znajdziesz.

Decyzja należy do Ciebie

Internetowa motywacja do działania
Internetowa motywacja do działania

Łatwo jest patrzeć na życie przez pryzmat czyichś sukcesów, ale warto też pamiętać, że za kolorowymi zdjęciami, uśmiechem i słońcem, kryją się również długie i samotne godziny na treningach. Czas, kiedy nikt nie patrzy i nie daje lików, komentarzy, nie klepie w podziwie po plecach. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ wydaje mi się, że bardzo łatwo stać się biernym obserwatorem, któremu czas ucieka na rzeczy od jutra. Bardzo łatwo też zgubić się w myśleniu, że innym jest lepiej i dlatego im się udaje. To nieprawda… Ostatecznie wszystko zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. To czy będziesz działał czy tylko się przyglądał również. Spróbuj zmienić pozycję z samego obserwatora, na aktywnego obserwatora.

Myśl o sobie i pracuj uczciwie na treningach, a efekty przyjdą, tylko bądź cierpliwy i przede wszystkim, nie myśl, że w świecie Internetu zawsze świeci słońce. A jeśli chcesz pozostać w roli kibica – obserwatora to niech tak będzie i ciesz się tym bez wyrzutów sumienia. W życiu chodzi o to, aby być szczęśliwym, dlatego warto szukać własnej drogi i własnego miejsca, bez porównywania się do innych. To jest Twój czas i Twoje życie. Nie strać go na obserwowanie go z perspektywy szklanego ekranu. Wyloguj się czasem i żyj, bo to Twoje życie, które nie powtórzy się drugi raz.



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZupa z botwinki którą na pewno pokochasz
Następny artykułWeekendowe testowanie pianki do triathlonu
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here