Częste pytanie wśród biegaczy brzmi – kiedy najlepiej biegać? Rano, a może wieczorem? Jak przy większości tego typu pytań, także tutaj – nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi.

Wszystko zależy od Ciebie, Twoich predyspozycji i trybu życia. Każda pora ma jednak swoje wady i zalety, o których warto wiedzieć, tworząc plan treningowy.

Według badań, dobowy szczyt formy przypada na godziny między 16:00 a 19:00. To właśnie wtedy mamy największą wytrzymałość, najlepszy czas reakcji i najlepszą wydolność aerobową. Wszystko za sprawą tego, że w tych godzinach ludzki organizm produkuje najwięcej hormonów. Niestety nie każdy ma możliwość odbycia treningu w podanych godzinach, jednak to jeszcze nie powód do załamywania się. Godziny treningu to kwestia indywidualna i wiele zależy także od pozytywnych nawyków, które każdy z nas jest w stanie sam wypracować.

Zawodowiec vs Amator

Zawodowi sportowcy podporządkowują swój rytm dnia pod trening (a nieraz i dwa treningi dziennie). U amatorów wszystko wygląda zwykle całkiem odwrotnie. Praca, rodzina i inne obowiązki sprawiają, że trening jest tym elementem, który wplatamy w rytm dnia w taki sposób, aby cały harmonogram dnia nie legł w gruzach.

To o czym trzeba pamiętać, to to że doba nie jest z gumy, a trening zajmuje czasem więcej, a czasem mniej czasu. Układając plan treningowy warto więc mieć na uwadze pewien zapas czasowy, który pozwoli nam na nieco elastyczności.

Metoda na rannego ptaszka

Jak podaje Narodowy Spis Biegaczy przygotowany przez Polska Biega, 29% osób wstaje rano, aby pobiegać. Czy poranek to jednak rzeczywiście dobra pora na trening? Po wstaniu z łóżka organizm potrzebuje nieco czasu na rozbudzenie, co często nie bywa łatwe. Sama wiele razy wstawałam rano, aby zacząć dzień od biegania. Niestety nie zawsze udawało mi się wygrać walkę z przyciąganiem łóżka i kolejną pięciominutową drzemką…

Wypracuj własną rutynę dnia

Organizm ludzki jest tak skonstruowany, że lubi mieć stałe pory pewnych aktywności, do których całkiem szybko się przyzwyczaja. Jeśli przez pierwszych parę dni udało Wam się z determinacją wstać rano, włożyć buty i przemierzyć kilka kilometrów, to jest bardzo prawdopodobne, że każdy kolejny poranny trening będzie przychodził Wam dużo łatwiej.

To o czym trzeba pamiętać podczas planowania porannego treningu, to konsekwencja. Gdy zadzwoni budzik, wstań! Nie ustawiaj na zegarku kilkuminutowej drzemki, nie zastanawiaj się czy warto, czy pogoda jest odpowiednia, czy masz wystarczająco siły, czy nie lepiej przełożyć trening na inny dzień… Jeśli ulegniesz choć jednej z tych wątpliwości, wpadniesz w ciąg myśli, które doprowadzą Cię do wniosku, że bieganie o poranku to zły pomysł. To bardzo ludzkie, że szukamy tego typu wymówek, a jedyne co pomoże nam w walce z nimi to całkowita konsekwencja i wyłącznie funkcji przesadnego rozmyślania o poranku.

Magiczne miejsce

Magicznym miejscem nazywam miejsce, gdzie wieczorem układam cały strój i sprzęt do biegania. Wszystko po to, aby rano nie krzątać się w popłochu, szukając zegarka, skarpetek, koszulki, czy wszelkich innych akcesoriów przydatnych podczas biegania. Jakby nie patrzeć, są to przecież kolejne minuty stracone kosztem porannego treningu.

Dlatego jeśli planuję wstać rano, to wiem, że wieczorem wszystko muszę mieć dopięte na ostatnio guzik. Takie podejście jest także świetną motywacją do tego, aby z pełną werwą rozpocząć nowy dzień.

Wieczorne wyjście bez wyrzutów sumienia

Czasem zdarza się tak, że wieczory masz zarezerwowane dla rodziny lub przyjaciół. Kino, pub, czy restauracja są idealne na popołudniowo-wieczorne wyjścia. Czy w taki napięty grafik dnia uda Ci się jeszcze wpleść bieganie? Jeśli tak, to świetnie. Jeśli nie – to właśnie poranki będą dla Ciebie najodpowiedniejszą porą na trening. Dzięki temu bez wyrzutów sumienia będziesz mógł spędzić miły wieczór w gronie najbliższym, nie rezygnując przy tym z siebie i swoich postanowień.

Pora roku ma znaczenie

Kolejna kwestia to pora roku. Jak wiadomo, jesienią i zimą poranki są są szare, ciemne i generalnie mało przyjemne. Wstając wcześnie, masz dużą szanse na to, że Twój trening w całości lub częściowo będzie odbywać się w ciemności. Wschód słońca i pachnąca rosą trawa? W naszej szerokości geograficznej możemy o tym zapomnieć…

Mimo to satysfakcja z biegania w takich warunkach jest równie duża (jeśli nie większa), co podczas biegania wiosną, czy latem. Dodatkowy trud psychiczny, który musisz włożyć w taki trening, owocuje garścią endorfin, które będziesz mógł wykorzystać w dalszej części dnia.

Ciepłe, wiosenne i letnie poranki to z kolei szansa na spojrzenie na świat z całkiem innej perspektywy. To właśnie wtedy zobaczysz wszystko to, co w ciągu dnia jest niezauważalne lub po prostu umyka w natłoku wszystkich innych bodźców. Budzące się do życia miasto to niesamowity widok, który ma w sobie coś niezwykle urzekającego…

Metoda na nocnego marka

Jeśli jednak nie masz możliwości biegać rano, zawsze pozostaje wieczór. Ta pora też ma swoje plusy i minusy. Biegając rano, ze względu na pracę masz zwykle ograniczony czas treningu. W przypadku wieczoru masz ten komfort, że trening możesz przedłużyć bez większych konsekwencji.

Wybiegać stres

Kolejną zaletą wieczornych treningów jest możliwość wybiegania całodziennego stresu i przemyślenia wielu spraw, które trapiły Cię w ciągu dnia. Ja nazywam to wietrzeniem głowy i z doświadczenia mogę powiedzieć, że to naprawdę działa! Wiele razy zdarzyło mi się, że już po kilku kilometrach biegu znajdowałam rozwiązanie na problemy, które jeszcze kilka godzin wcześniej wydawały się nie do przeskoczenia.

Bieganie na dobranoc

Dla niektórych wieczorne bieganie jest swoistą nagrodą po całym dniu pracy. Wracasz do domu, przebierasz się i przenosisz w zupełnie inny świat. Twój świat, w którym podczas treningu układasz wiele rzeczy w głowie, zmniejszasz stres i ładujesz baterie na kolejny dzień. Co więcej, po tak intensywnym wysiłku fizycznym, masz gwarancję dobrego, zdrowego snu.

Podsumowanie

O zaletach i wadach biegania w różnych porach dniach można wiele dyskutować. Prawda jest taka, że każdy z nas jest inny i dopóki sam nie spróbujesz, nie dowiesz się, co jest dla Ciebie lepsze i bardziej satysfakcjonujące.

Jeśli o mnie chodzi, po porannym bieganiu czuję zmęczenie, ale jestem w stanie normalnie funkcjonować w dalszej części dnia. Znam jednak osoby, które po takim treningu są nie do życia, a w pracy towarzyszy im ciągłe zmęczenie i ospałość. Choć badania i statystyki pomagają ocenić, kiedy trening może być najbardziej efektywny, pamiętajmy, że jesteśmy amatorami, którzy oprócz treningów mają każdego dnia tysiąc innych spraw na głowie.

Uważam, że niezależnie od tego, czy biegasz rano czy wieczorem ważne, abyś znał siebie. Jeśli nie uda Ci się wstać rano, nie odpuszczaj i wyjdź pobiegać wieczorem. Bardzo często kluczowe okazuje się dobre zaplanowanie dnia i nie oszukiwanie samego siebie, że skoro dziś rano nie udało się wstać, to wstaniesz jutro, a jeśli nie jutro, to pojutrze itd…

Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, ale kiedy wyrobisz w sobie nawyk i odkryjesz, że bieganie i aktywność fizyczna wpływa pozytywnie na Twoje życie i samopoczucie, to z każdym następnym treningiem będzie już łatwiej. Jak mawiał Goethe – Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe.



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTłusty czwartek a dieta biegacza
Następny artykułOwocowy koktajl mocy
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here