Obecnie chyba nie ma osoby, która uprawiając sport nie korzystałaby z odżywek dla sportowców. Jednak dostępna na rynku oferta odżywek jest tak szeroka, że już nie każdy wie, po które z nich sięgnąć. Przeczytaj poniższy artykuł, w którym wzięłam pod lupę odżywki Squeezy i dowiedz się jak wypadły w moich testach.

W moc odżywek energetycznych można wierzyć lub nie. Zdania są podzielone, jednak, jeśli o mnie chodzi wierzę, że odpowiednio dobrane suplementy i ich rozważne przyjmowanie mogą wspomóc nasz organizm podczas wysiłku. Niejednokrotnie przekonałam się o ich skuteczności podczas maratonów czy duathlonów.

Squeezy odżywki dla sportowców

Squeezy to firma produkująca odżywki, które stymulują i adaptują nasz organizm przed, w trakcie oraz po wysiłku. Miałam przyjemność przetestować odżywki Squeezy na każdym etapie treningu i w takiej kolejności też je opisze.

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Squeezy Energy Organic Bar

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Baton energetyczny o smaku ananas / migdał, który należy spożyć przed lub w tracie wysiłku. Baton w swojej konsystencji jest miękki, dzięki czemu jest łatwy do zjedzenia i można zjeść go w miarę szybko. Przyznam, że zjadłam baton przed treningiem, więc nie wiem jak zachowuje się jego konsystencja w trakcie treningu, kiedy np. jest bardzo ciepło. W smaku jest dość słodki, ale też lekko kwaśny, dzięki czemu nie „zakleimy” się po jego zjedzeniu. Nie ma też w nim dużych kawałków, które musielibyśmy uważnie pogryźć, przez to zaburzając oddech w trakcie wysiłku. Z otwarciem nie ma żadnych problemów, a rozmiary batona pozwalają na to, aby z łatwością schować go w kieszeni. Po zjedzeniu batona, trening przebiegł pomyślnie, mój organizm nie buntował się i obyło się bez sensacji. Według mnie to bardzo dobry produkt, spełniający moje oczekiwania. Jeśli chodzi o wartości odżywcze w 1 batonie, czyli 40g., wartość energetyczna wynosi 657 kJ/157 kcal, białko 3,2g, węglowodany 20g (w tym cukry 18g), tłuszcz 6,6g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0,80g), sód < 0,10g.

Squeezy energy gel

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Tutaj testowałam trzy żele energetyczne o smaku pomidorowym (tak, też początkowo podchodziłam do tego smaku z dystansem), brzoskwinia / pomarańcza oraz malina. Żele należy spożywać podczas treningu czy zawodów, 2 – 3 saszetki na godzinę, popijając je 150 – 200 ml wody. Jeśli chodzi o konsystencję żeli, jest ona odpowiednia. Zawartość nie jest za gęsta, a dzięki temu nie mamy wrażenia, że dopóki nie popijemy żelu wodą, nie uda nam się go przełknąć. Spokojnie możemy przyjąć żel i dopiero za chwilę popić go wodą. Wcale nie potrzebujemy do tego, aż takiej ilości, na jaką wskazuje producent. Dla mnie 2 – 3 łyki wody w zupełności wystarczyły. Co do samych smaków, dla mnie najważniejsze, aby żel nie był za słodki, ponieważ wtedy cały czas chce mi się pić, co może być uciążliwe szczególnie w trakcie zawodów. Wybierając żel o smaku pomidorowym o słodkość w ogóle nie musimy się martwić, ponieważ żel ten jest lekko słonawy w smaku. Opakowanie żeli jest małe i poręczne. Łatwo jest je włożyć do kieszonek w stroju sportowym czy umieścić w przegródkach przy pasie na numer startowy. Jedyny jak dla mnie mankament to otwieranie żeli. Wszystko przygotowane jest tak, aby żele można było bardzo łatwo otworzyć, jednak testując kilka żeli tylko jeden z nich otworzył mi się na tyle dobrze, że dziubek, przez który mogłam go wypić, był na tyle duży, że nie musiałam się męczyć z wyciskaniem zawartości i siłowaniem się z saszetką. Na saszetkach są nacięcia ułatwiające otwarcie żelu, ale wystarczy pociągnąć zbyt mocno pod złym kątem i krzywo otwarty żel trudno jest wydostać z saszetki. Wartość odżywcza 33 g saszetki to wartość energetyczna: 364 kJ/85 kcal, proteiny 0g, węglowodany 21g (w tym cukry 3,1g), tłuszcz 0g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0g), sód 0,04g. W przypadku żelu o smaku pomidorowym wartość odżywcza w 1 saszetce (33g) jest trochę inna. Wartość energetyczna to 314 kJ/74 kcal, proteiny 0,22g, węglowodany 18g (w tym cukry 3,6g), tłuszcz <0,10g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe <0,10g), sól 0,33g.

Squeezy Energy Super Gel

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Po ten żel sięgnęłam podczas weekendowego długiego treningu, gdzie planowałam zrobić zakładkę, czyli najpierw wskoczyć na rower, a zaraz po nim zaliczyć jeszcze bieganie. Ponieważ żel ten w odróżnieniu od odpisanych wcześniej zawiera kofeinę, w związku z tym pobudza jeszcze bardziej organizm do wysiłku i zwiększa jego wydolność. Rozmiarem saszetka jest dokładnie taka sama, jak żele opisane wyżej. Z łatwością mieści się w dłoni, kieszeni czy w przegródce przy pasie na numer startowy. Jeśli chodzi o otwarcie, o tym już wspomniałam, kwestia losowa, czy akurat nie szarpniemy zawleczki otwarcia pod złym kątem. W smaku podobnie jak pozostałe żele, ten również nie był za słodki. Więc po jego zjedzeniu wystarczyło, że popiłam go niewielką ilością wody i mogłam dalej kontynuować trening, bez słodkiego smaku w ustach przez następne kilometry. Wartość odżywcza w jednej saszetce 33g żelu to: wartość energetyczna: 366 kJ/86 kcal, proteiny 0g, węglowodany 21g (w tym cukry 6,6g), tłuszcz 0g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0g), sód 0,1g, kofeina 33mg. Trudno jest mi odnieść się do kwestii zawartej w żelu kofeiny. Nie zauważyłam specjalnej różnicy, ale na co dzień piję kawę więc to też mogło mieć na to wpływ.

Squeezy Super Drink Gel

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Przyznam, że wcześniej nie korzystałam z tego typu żelu energetycznego. Trzymałam się raczej żeli, które po spożyciu należy popić wodą. Squeezy Super Drink Gel to zupełnie inna forma doładowania. Przyjmuje się go podczas wysiłku, ale to co odróżnia go od pozostałych produktów w kategorii żeli to to, że ma on formę płynną i nie trzeba popijać go wodą. Dzięki temu nie musimy martwić się o coś do popicia żelu, co musimy zabrać ze sobą na trening czy też w trakcie zawodów celować z żelem tak, aby zjeść do przy punkcie z wodą i od razu móc go popić. Dzięki takiej formie dostajemy bardzo szybki zastrzyk energii i nawodnienia. Cytrynowy smak, fajnie pasuje do całej reszty. Żel nie jest duży, ale z powodu płynnej konsystencji, saszetka jest o 1/3 większa od żeli, które należy popijać wodą. Tu myślę, że bez większej kieszeni lub pasa na żele / numer startowy się nie obędzie. Chyba, że trzymanie żelu w ręku nie stanowi dla Ciebie różnicy, wtedy spokojnie można trzymać go w dłoni. Pojemność żelu to 60 ml, a jego wartości odżywcze to: wartość energetyczna 338 kJ/79 kcal, proteiny 0g, węglowodany 20g (w tym cukry 9,0g), tłuszcz 0g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0g), sód 0,08, kofeina 36mg. Jak dla mnie bardzo wygodny produkt i na pewno będę po niego sięgać.

Squeezy energy drink

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Napoje energetyczne zna chyba każdy z nas. Squeezy energy drink jest odpowiedni przed, w trakcie, jak również po wysiłku. Ponieważ z mojego doświadczenia wiem, że biorąc na trening izotonic, muszę również zabrać ze sobą wodę bo inaczej zasłodzę się na amen, napój energetyczny Squeezy testowałam głównie podczas jazdy rowerem, mając przy sobie dwa bidony, jeden z wspomnianym już izotonikiem, drugi z wodą na wypadek gdyby było mi za słodko. Jedną saszetkę rozpuszcza się w 750 ml wody i gotowe. Lubię pomarańcze więc w smaku izotonic też mi odpowiadał. Oczywiście popijałam go wodą, ale tutaj myślę, że każdy powinien sprawdzić na sobie. Dla mnie zawsze kiedy jest ciepło, jakikolwiek płyn poza wodą (i może piwem), powoduje, że zaczyna mi się robić słodko i chciałabym przepłukać usta lub napić się wspomnianej już wcześniej wody. Wartość odżywcza w 100ml gotowego napoju to: wartość energetyczna 102 kJ/ 24 kcal, białko 0g, węglowodany 6g (w tym cukry 3,2g), tłuszcz 0g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0g), błonnik 0g, sód 0,09g.

Squeezy Recovery Bar

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Ponieważ uwielbiam wanilię bardzo cieszyłam się na moment kiedy będę mogła pochłonąć waniliowy baton Squeezy po treningu. Baton ten zawiera 30% białka niezbędnego do regeneracji mięśni oraz 44% węglowodanów uzupełniających zbiorniki glikogenu i znacznie przyspieszających odbudowę mięśni po wytężonym wysiłku fizycznym. Czy nie ma nic przyjemniejszego niż przekąska, którą można zjeść bez wyrzutów sumienia? No właśnie! Baton w smaku nie jest za słodki. Za to ma zupełnie inną konsystencję niż opisany wyżej Squeezy Energy Organic Bar. Tamten był nie wiem czy to dobre słowo, ale bardziej gumowy. Ten jest bardziej mączny i naprawdę smaczny. Wartość odżywcza w 1 batonie (50g) to: wartość energetyczna (energia): 839 kJ/199 kcal, białko 15g, węglowodany 22g (w tym cukry 15g),  tłuszcz 5,7 g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 3,3 g), błonnik 0,20g, sól 0,08g. Przyznam szczerze, że dla takiego batona warto było wyjść na trening, aby móc go bezkarnie zjeść już kilkadziesiąt minut później.

Odżywki Squeezy - test
Odżywki Squeezy – test // Fot.: borntobeironman.pl

Podsumowując mogę powiedzieć, że produkty Squeezy wypadły naprawdę pozytywnie. Jeśli chodzi o problemy żołądkowe, nie mam z tym większych kłopotów więc żaden z produktów nie podziałał negatywnie na mój układ trawienny. Tutaj jak zawsze radzę przetestować żele czy inne produkty na sobie, odpowiednio wcześniej przed zawodami bo każdy organizm jest inny. Co do smaków mnie najbardziej przypadły do gustu produkty o smaku coli i cytrusów (oczywiście oprócz pysznego batona waniliowego), ale o gustach się nie dyskutuje, dlatego tu, co kto lubi czy woli. Konsystencja żeli na pewno zasługuje na pochwałę ponieważ nie zatyka i nie powoduje, że zamiast myśleć o zawodach zaczynam rozglądać się za miejscem gdzie mogę wypić więcej wody, aby popchnąć dalej żel. Opakowanie jest bardzo wygodne, łatwe do zabrania ze sobą i otwarcia. Jedyne na co należy uważać to, aby dobrze przerwać opakowanie, uzyskując swobodny dostęp do zawartości. Co ważne, a o tym nie wspomniałam, opakowania żeli nie są ostro zakończone. Dzięki temu możemy mieć pewność, że nic nie będzie nas kuło i uwierało podczas treningu czy zawodów. Niby nic, ale uwierz mi, że na 15 czy 20 km, taki dyskomfort może być odczuwalny jak chińska tortura.

 

 



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKibicowanie jest trudne
Następny artykułJak spełniają się marzenia czyli Herbalife Ironman Gdynia 2016
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here