Choć używam ich od kilku lat, do opasek kompresyjnych przekonałam się dopiero niedawno, bo podczas duathlonu w Czempiniu.

Doświadczając ich skuteczności na własnej skórze (dosłownie!), postanowiłam przekonać się, jak najnowsze produkty z tej serii sprawdzają się w treningach triathlonowych. Do swoich testów wykorzystałam opaski Compressport R2V2, czyli jeden z najnowszych modeli w jakże licznej rodzinie Compressport!

Dlaczego akurat R2V2? Głównie ze względu na kilka innowacyjnych rozwiązań, których nie sposób szukać w wielu innych konkurencyjnych produktach. To co już w pierwszej chwili najbardziej rzuca się w oczy to ergonomiczna taśma przy rzepce, której zadaniem jest chronić kolana przed kontuzjami. Co więcej, jak zapewnia producent, ten model opasek jeszcze szybciej regeneruje zmęczone mięśnie, a dzięki obecności włókien masujących, podczas wysiłku fizycznego można doświadczyć uczucia mikromasażu.

Jak Compressport R2V2 sprawdza się w wodzie?

Opaski kompresyjne R2V2 Compressport - test
Opaski kompresyjne R2V2 Compressport – test // Fot.: borntobeironman.pl

Nie będę ukrywać, że zanim podjęłam decyzję o udziale w triathlonie, nie byłam miłośniczką pływania. I choć dziś czerpię z tego dużo więcej przyjemności i satysfakcji, to nadal czuję, że ta dyscyplina jeszcze nieraz mnie zaskoczy.

Przed założeniem opasek kompresyjnych zastanawiałam się nie tylko nad tym, jak sprawdzą się w wodzie, ale też, czy ich obecność nie będzie problemem podczas zakładania pianki do pływania… Te wątpliwości okazały się jednak zupełnie niepotrzebne. Założenie pianki na opaski kompresyjne poszło bardzo sprawnie i już w kilka minut byłam gotowa do zanurzenia się w mazurskich jeziorach!

Po nabraniu wody w piankę (przydatna „sztuczka”, którą poznałam podczas testów pianek w Poznaniu) , opaski nadal pozostały niewyczuwalne. Późniejsze pływanie w nich również przebiegało komfortowo i w żadnym momencie nie miałam wrażenia, aby opaski przesiąknęły wodą na tyle, by obciążać moje łydki. Jednocześnie trudno mi jednak powiedzieć, czy pływanie w opaskach rzeczywiście było łatwiejsze, niż wtedy, gdy nie miałam ich na sobie. Jak dotąd nie towarzyszyły mi zbyt duże problemy z mięśniami u nóg podczas pływania. Być może to właśnie dlatego, nie do końca udało mi się odczuć regeneracyjne działanie opasek i to, jak dbają o moje łydki.

Po zakończonym treningu i zdjęciu pianki, byłam zaskoczona, jak szybko opaski pozbyły się wody! Choć nie jest to może ich kluczowa zaleta, to faktem jest, że dużo łatwiej nieść w torbie suchy sprzęt do pływania, niż przemoczoną odzież, która jest po prostu dużo cięższa.

I want to ride my bicycle!

Opaski kompresyjne R2V2 Compressport - test
Opaski kompresyjne R2V2 Compressport – test // Fot.: borntobeironman.pl

Idąc za słowami piosenki zespołu Queen, drugi test postanowiłam przeprowadzić na rowerze. W tym przypadku R2V2 Compressport zdały egzamin na szóstkę, a nawet na „szóstkę z koroną”, jak mawiała jedna z moich dawnych nauczycielek… Ale do rzeczy!

Ponieważ jestem dopiero na początku swojej tri przygody, moje biegowe doświadczenia sprawiły, że myśląc o opaskach kompresyjnych, widziałam je na sobie tylko podczas biegania. To był błąd! Wszystkie dotychczasowe treningi na rowerze, wykonywałam bez opasek. Możesz więc sobie wyobrazić to, co poczułam po nałożeniu R2V2! Niesamowite uczucie błogości i wrażenie, jakbym na nowo odkrywała wszystkie, niewykorzystane dotąd pokłady energii, które tkwiły w moich łydkach. Tak, to brzmi jak poezja, bo i sama jazda w opaskach kompresyjnych właśnie taka była. Przetestowałam je zarówno w domu na trenażerze, jak i podczas jazdy w terenie. W obu przypadkach efekty były zachwycające, a moje mięśnie nie tylko lepiej pracowały, ale też błyskawicznie zregenerowały się po skończonym treningu.

W tej chwili nie wyobrażam sobie intensywnego treningu na rowerze bez opasek kompresyjnych. Jeśli tylko masz taką możliwość, wypróbuj je na własne skórze, a na pewno się nie zawiedziesz!

Run, Forrest, Run!

Opaski kompresyjne R2V2 Compressport - test
Opaski kompresyjne R2V2 Compressport – test // Fot.: borntobeironman.pl

Ostatni test to wspomniane już wcześniej bieganie. Tu najbardziej ciekawił mnie aspekt wspomagania dla kolan, którego w poprzednim modelu nie było. Ponieważ jestem po kontuzji kolana, zdarzało mi się biegać w opasce magnetycznej, aby wspomóc kolano, szczególnie na długich dystansach. Skoro jednak nowe opaski kompresyjne R2V2 zapewniają takie wsparcie, zdecydowałam, że będę polegać tylko na nich. I dobrze, bo nie zawiodłam się!

Podczas biegania nie doskwierały mi żadne bóle kolana. I choć przez chwilę miałam wątpliwości, przekonały mnie raporty z badań dotyczących R2V2. Według nich, ten model zmniejsza ryzyko wystąpienia mikrourazów o 8%.

Jeśli chodzi o szybkość biegania, nie zauważyłam, aby opaski miały w tym swój udział. To co jednak czułam na pewno, to że moje łydki nie męczą się tak szybko. Dzięki stałej regeneracji, byłam więc w stanie  wykonać dużo bardziej wymagający trening, niż zazwyczaj.

Kompresja a regeneracja

Należy pamiętać, że opasek kompresyjnych można używać nie tylko w czasie treningów czy zawodów, ale również po nich, do regeneracji. Dzięki nowym opaskom szansa na pozbycie się toksyn i kwasu mlekowego wzrasta o 20%. Wszystko po to, aby nasze treningi były coraz bardziej efektywne, a nasz organizm był odpowiednio do nich przygotowany.

Według mnie opaski kompresyjne R2V2 to świetny wybór dla osób, które wykonują długie, intensywne treningi. Sama już kilkukrotnie przekonałam się o ich skuteczności i jeśli miałabym je określić jednym słowem, to byłaby to NIEZAWODNOŚĆ. Niezawodność, która przejawia się nie tylko na poziomie technologii, ale także trwałości. Choć R2V2 to nowy model w moim ekwipunku, nadal mam w szufladzie inne opaski Compressport, które mimo że liczą już kilka lat i wykorzystywałam je wielokrotnie, to są w prawie idealnym stanie. Wierzę, że tak samo będzie również w przypadku R2V2 i być może innych produktów Compressport, które dołączę do mojej sportowej garderoby.

Zobacz także:



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNaleśniki z truskawkami z piekarnika
Następny artykułZmotywuj się i bądź szczęśliwy
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here