Głównym startem na ten rok, pod który podporządkowałam cały plan treningowy był Herbalife Ironman Gdynia. Jednak po nim wcale nie planowałam dumnie osiąść na laurach. A ponieważ mam wielki sentyment do warszawskiej Pragi na swój kolejny start po zawodach w Gdyni, wybrałam BMW Półmaraton Praski.

Ostatni raz w półmaratonie biegłam kilka lat temu, dlatego tym bardziej cieszyłam się na ten start. Trzy tygodnie po Gdyni, gdzie dwa tygodnie odpoczywałam i leczyłam kostkę, a w tygodniu przed półmaratonem pobiegałam dwa razy i raz wsiadłam na rower. Niewiele, ale też nie nastawiałam się na wynik, nie planowałam. Może jedynie tylko tyle, że pobiegnę bez kalkulowania i patrzenia na zegarek. Chciałam się dobrze bawić, biegnąc na luzie z luźną głową.

Warszawski weekend

BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi
BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi // Fot.: borntobeironman.pl

Do Warszawy pojechałyśmy z Jessicą w piątek wieczorem, aby w sobotę spokojnie odebrać pakiet startowy. Biuro Zawodów zlokalizowane było w Soho Factory, a więc niedaleko miejsca naszego noclegu. Wszystko poszło sprawnie, jedynie do punktu w którym należało wydrukować potwierdzenie rejestracji była niewielka kolejka. Swoją drogą, pierwszy raz spotkałam się z drukowaniem potwierdzeń. Zwykle niewiele osób ma je przy sobie podczas odbioru pakietu startowego, ale ostatecznie udaje się odebrać pakiet bez tego. Koszulka w pakiecie startowym prezentowała się naprawdę dobrze. Nie tylko ze względu na materiał i ładny, żółty kolor, ale też niewielkie logotypy sponsorów, a z tym jak wiemy jest różnie. Często koszulki z zawodów będące jedną wielką reklamą leżą potem bezużytecznie w szafie. W tej koszulce jestem pewna, że będzie później biegało i trenowało wiele osób biorących udział w BMW Półmaratonie Praskim.

Po odbiorze pakietu, sobotnie popołudnie i wieczór to makaRUNowa obiadokolacja i spotkanie ze Znajomymi. Przy okazji udało mi się zobaczyć multimedialny pokaz fontann na warszawskiej Starówce, którego jeszcze w tym roku nie wiedziałam. Jak zawsze zrobił on na mnie wielkie wrażenie. Zresztą pokaz ten jest całkiem inny niż na przykład ten w Barcelonie, którym sugeruje się większość osób, odwiedzających Multimedialny Park Fontann w Warszawie. Jednak dziś nie o tym.

Niedziela i BMW Półmaraton Praski

BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi
BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi // Fot.: borntobeironman.pl

Kiedy w niedzielę rano zadzwonił budzik, miałam ochotę pospać jeszcze chwilę, choć jedną drzemkę. Jednak udało mi się pokonać przyciąganie łóżka i wstałam. I całe szczęście, ale o tym za chwilę… Zebrałyśmy się z Jessicą sprawnie i po śniadaniu ruszyłyśmy w okolice Stadionu Narodowego. Czekając kilka minut na przystanku na autobus, minęła nas dziewczyna, która poinformowała, że ruch jest już wstrzymany i autobusy nie jeżdżą. Trasa biegu, biegła w części tak samo jak trasa autobusu, na który czekałyśmy. Nie pozostało nam nic innego jak szybki marsz na start. Na szczęście nie miałyśmy bardzo daleko. Wtedy też pomyślałam, że dobrze, że pokonałam porannego lenia i już nie drzemałam ani chwili, bo inaczej spóźniłabym się na start. Byłyśmy na miejscu 10 min przed czasem… Ufff…

BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi
BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi // Fot.: borntobeironman.pl

Ustawiłam się w swojej grupie i już nie mogłam się doczekać odliczania… Na starcie pojawiło się wielu znanych sportowców, olimpijczyków jak Robert Korzeniowski, Piotr Małachowski, Iwona Lewnadowska czy Wanda Panfil, którzy zagrzewali biegaczy do walki. Niektórzy z nich sami wzięli udział w biegu na 5 km. Kiedy wybiła 8:30 wszyscy głośno zaczęliśmy odliczać sekundy do startu – 10…9…8…7…6…5…4…3…2…1…0… Lecimy!!! Mimo wczesnej pory, coraz bardziej dało się odczuć wysoką temperaturę i mocne słońce. Choć mnie na szczęście dopadło ono dopiero pod koniec biegu na Wale Miedzeszyńskim, gdzie marzyłam tylko o tym, aby dobiec do punktu odżywczego z wodą. Poza tym cały bieg czułam się naprawdę dobrze. Uśmiechnięci, dopingujący kibice, dzieciaki przybijające piątki. Kiedy wbiegliśmy na ul. Francuską w głośnikach słychać było Małgośkę Maryli Rodowicz. Widziałam, że uśmiech pojawił się na twarzach wielu biegaczy. Sama nawet trochę zanuciłam pod nosem. Ogólnie punkty, gdzie była puszczana muzyka dodawały mega kopa do walki. Nie wiem, ale może, dlatego podczas tego biegu, tak mocno działała na mnie muzyka, bo przygotowując się do triathlonu w Gdyni, trenowałam bez niej, ponieważ start z muzyką był tam zabroniony.

Na 19 km spotkałam koleżankę, z którą trenowałam piłkę ręczną! Była Wolontariuszką w punkcie odżywczym, a nie widziałyśmy się, myślę, że ponad 10 lat… Dzięki Renata za wsparcie i nie tylko wodę, ale też dużą dawkę motywacji do dalszej walki. Kolejny powód do uśmiechu i radosnego zmierzania w stronę mety. Choć atmosfera była tak fajna, że wcale na nią nie czekałam. Wręcz przeciwnie, miałam siłę i ochotę na więcej. Niestety dla wielu osób pogoda okazała się nie do pokonania. Powiem szczerze, że jeszcze tylu biegaczy na trasie, którym była udzielana pomoc medyczna, nie widziałam na żadnym z biegów, w którym brałam udział. Na szczęście organizacja całych zawodów była naprawdę świetna i służby medyczne reagowały bardzo szybko i sprawnie. Dobiegając do mety nie wiedziałam, jaki mam czas, ponieważ tak jak sobie postanowiłam na początku, nie zerkałam na zegarek. Po przekroczeniu linii mety okazało się, że poprawiłam swój najlepszy wynik w półmaratonie aż o 10 minut! Zdecydowanie, mimo upału, miałam bardzo dobry dzień.

Trasa BMW Półmaraton Praski

Trasa biegu była naprawdę bardzo przyjemna. Płaska bez morderczych podbiegów. Jedynie, co myślę, że każdemu dało w kość to temperatura. Szczególnie na Wale Miedzeszyńskim na kilkukilometrowej prostej w samym słońcu. Na temperaturę jednak nikt nie miał wpływu. Kibice na trasie byli niesamowici! Pozytywnie i aktywnie zagrzewali nas do walki. Wielu z nich miało transparenty ze śmiesznymi hasłami, jak np. „Do góry uszy! Dupa sama się nie ruszy”. Pamiętam, że było coś o tym, że zachciało nam się darmowych bananów to teraz musimy się męczyć. Wszystko to składało się na całą atmosferę biegu, a nogi radośnie niosły przez kolejne kilometry. Duży plus dla Organizatora za kurtyny wodne na trasie.

 

Kiedy wbiegałam na metę trochę żałowałam, że to już koniec, ale jak to się mówi wszystko, co dobre szybko się kończy. Na szczęście za rok będzie kolejny BMW Półmaraton Praski i na pewno znajdzie się on w moim kalendarzu startów.

Jednak to nie był jeszcze koniec sportowych emocji na ten dzień. Tego samego dnia odbywał się na Stadionie Narodowym Memoriał Kamili Skolimowskiej, więc przed wyjazdem do Poznania, postanowiłyśmy z Jessicą pójść na to wydarzenie. Akurat miałyśmy szczęście, bo kiedy byłyśmy na stadionie Anita Włodarczyk pobiła swój własny rekord świata w rzucie młotem, który ustanowiła kilka tygodni wcześniej na Igrzyskach Olimpijskich w Rio! To się nazywa mieć szczęście! Takich momentów, tym bardziej na żywo nie ogląda się często. Można było się wzruszyć. Także na tym memoriale karierę kończył nasz kulomiot Tomasz Majewski. Emocji tego dnia nie brakowało.

BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi
BMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi // Fot.: borntobeironman.pl

Na koniec mogę powiedzieć, że czasem warto podejść do startu na luzie i po prostu cieszyć się z atmosfery na trasie. BMW Półmaraton Praski daje taką możliwość. I ja z niej skorzystałam, naładowałam baterie pozytywnymi emocjami i radością. Nie za każdym razem trzeba bić życiówki, realizować plan i założenia, aby uznać start za udany. Czasem dobrze jest się po prostu wyluzować, ciesząc się chwilą.

Zobacz film z BMW Półmaraton Praski 2016



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSzczęście z kawałków
Następny artykułCiasto drożdżowe ze śliwkami i kruszonką
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here