Każdy z nas chce być szczęśliwy. Jednak dla każdego, szczęście oznacza coś innego. Choć wydaje mi się, że najczęściej definiujemy bycie szczęśliwym w momencie, kiedy wydarzy się w naszym życiu coś naprawdę wielkiego. Jednak, czym jest wspomniane coś wielkiego? I czy na co dzień potrafimy cieszyć się z tego, co mamy i co spotyka nas w życiu?

Dziś każdy z nas czeka w swoim życiu na jakieś wielkie pie……cie, aby móc powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwi. Otoczeni kolorową prasą, zdjęciami, wywiadami i filmami z osobami, którym udało się spełnić swoje marzenia czy też osiągnąć coś, na co pracowali niekiedy wiele lat.

Szczęście jak z obrazka

Niestety niewiele osób zastanawia się nad tym, co kryje się z drugiej strony kolorowego zdjęcia, wywiadu czy tysięcy like’ów w social media. W życiu nic nie dzieje się i nie przychodzi samo. A jeśli się tak dzieje, są to pojedyncze przypadki. W większości za tym wszystkim stoi ciężka praca, motywacja i wytrwałość. Tu też nasuwa się pytanie czy bez fejmu możemy być zadowoleni z życia?

Rób swoje

Według mnie, każdy może być szczęśliwy. Oczywiście pomijam sytuacje, kiedy naprawdę przydarza nam się w życiu coś złego. Jednak, na co dzień to jak postrzegamy siebie i swoje życie zależy od nas samych. Skąd ta pewność? Za przykład podam siebie i mój niedawny start w Herbalife Ironman Gdynia 2016. Po ukończeniu zawodów gratulacji, poklepywania po plecach nie było końca. Skłamałabym, że nie było to miłe, ale czas ma to do siebie, że nie zatrzymuje się w miejscu. Od tamtej chwili minęły już prawie 3 tygodnie, więc emocje już opadły. To jednak nie powód, abym miała powiedzieć, że teraz czekam na kolejne zawody, których ukończenie spowoduje lawinę endorfin i zadowolenia. A do tej chwili to nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Jest wręcz odwrotnie. Po triathlonie w Gdyni, zrobiłam sobie przerwę, ale to nie oznaczało, że będę leżeć i pachnieć. Przecież to ja decyduję o tym jak będzie wyglądał mój każdy dzień. Dlatego, mimo, że nie trenowałam, spędzałam czas aktywnie, robiąc rzeczy, które sprawiają mi radość i które lubię.

Podróże małe i duże

Szczęście z kawałków
Szczęście z kawałków // Fot.: borntobeironman.pl

Lubię Mazury, pochodzę z Mazur, ale ostatnio najczęściej jeździłam tam, aby trenować pływanie open water przed zawodami. Tym razem pojechałam po prostu odpocząć, pójść z Przyjaciółką na koncert i dobrze się bawić.
Na miejscu okazało się, że lokalna gazeta opublikowała wywiad, w którym opowiadam o starcie w Gdyni. To była taka mała niespodzianka dla Rodziców, którzy nie wiedzieli o publikacji. Jest już powód do radości? Oczywiście!

Szczęście z kawałków
Szczęście z kawałków // Fot.: borntobeironman.pl

W sobotę wieczorem byłam na koncercie w ostródzkim amfiteatrze, który był naprawdę udany. Pierwszy raz byłam na koncercie Bajmu. I mimo, że jakąś wielką fanką tego zespołu nigdy nie byłam, nie żałowałam. Kolejny powód do radości? Tak!

Szczęście z kawałków
Szczęście z kawałków // Fot.: borntobeironman.pl

W niedzielę chciałam pokazać Przyjaciółce Zamek Krzyżacki. Przypadkowo okazało się, że kiedy byłyśmy na zamku, miał tam też wykład Władysław Kozakiewicz. Chyba nikomu nie muszę przedstawiać, że to ten Pan od słynnego wała. Super było posłuchać wspomnień Mistrza. Ogromna dawka pozytywnej energii, motywacji i uśmiechu. Radocha? No jasne, że tak!

Dlaczego piszę o tym wszystkim? Ponieważ warto dostrzegać dobre momenty w życiu. Taka postawa przyciąga kolejne pozytywne chwile i zdarzenia. Najgorzej jest przyjąć, że nam się należy i czekać na… No właśnie na co? A prawda jest taka, że nic się nikomu nie należy od tak. Jeśli staramy się, ale mimo wszystko coś nie wychodzi to może należy coś zmienić. A może jednak wychodzi, ale zamiast dostrzegać to, co pozytywne, zaczynamy szukać dziury w całym zupełnie niepotrzebnie. Dobre nastawienie i radość z każdej chwili przekłada się na nasze samopoczucie i codzienność, którą sami tworzymy i kreujemy. Wszystko jest w naszej głowie. Kiedy jesteśmy pozytywni, przyciągamy kolejne pozytywny. Skupianie się na tym, czego nam jeszcze brakuje, co nie wyszło tak jak miało wyjść powoduje, że te dobre chwile pozostają przez nas niezauważone. Dlatego czerpmy inspirację od innych, ale niech ona motywuje nas do działania, a nie narzekania.

 



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJak spełniają się marzenia czyli Herbalife Ironman Gdynia 2016
Następny artykułBMW Półmaraton Praski czyli Małgośka mówią mi
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here