Wybór pianki do triathlonu nie jest rzeczą prostą i oczywistą. Określenie budżetu na pewno zawęża pole wyboru, ale nie na tyle, że wystarczy pójść do sklepu i wybrać piankę. Dlatego, aby ułatwić nam wybór, firmy organizują testy pianek triathlonowych.

Pierwsze testy pianek do triathlonu, w których uczestniczyłam odbywały się na basenie, o czym możesz przeczytać > TU.

Jednak tym razem całe wydarzenie miało miejsce w Jeziorze Rusałka w Poznaniu z piankami firmy Blueseventy. Dodatkowo w trakcie testów triathlonista Filip Przymusiński przeprowadził trening i podzielił się z nami wieloma cennymi wskazówkami i uwagami.

Szukasz pianki do triathlonu dobrze trafiłeś

Testy zaczynały się o godzinie 18:30, ciepło, słońce świeci, idealnie, aby trochę popływać. Do tej pory trenowałam głównie na basenie, więc byłam bardzo ciekawa jak będzie w jeziorze. Bez problemu odnalazłam miejsce testów i po chwili wskakiwałam już w piankę. Jako pierwszą i w sumie tę, na której mi najbardziej zależało, dostałam piankę, o której sporo wcześniej czytałam, czyli Blueseventy Reaction.

Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj!
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj! // Fot.: borntobeironman.pl

Pierwsze wejście do wody i super uczucie, jest ciepło i pływa się bardzo dobrze. Krótko popływaliśmy sami i przyszedł czas na krótki trening z Filipem Przymusińskim. Było pływanie, ćwiczenia wejścia i wyjścia z wody, wiele cennych wskazówek i porad. Można było się trochę zmęczyć.

Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj!
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj! // Fot.: borntobeironman.pl

Trenuj najmniejsze elementy bo to one składają się na wielką całość

Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj!
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj! // Fot.: borntobeironman.pl

Czym więcej czasu mija od mojej decyzji o tym, że oprócz biegania spróbuję swoich sił w triathlonie i czym więcej nabieram nie tylko wiedzy, ale też różnych doświadczeń, tym bardziej zauważam, jak ważne jest trenowanie tak naprawdę wszystkich elementów składających się na cały start. Dla przykładu mogę podać wspomniane już wyżej ćwiczenia wbiegania i wybiegania z wody. Mogłoby się wydawać, że przecież wbiec do wody potrafi każdy. Tak samo kończąc pływanie będziemy umieli z niej wyjść. Niby tak, ale należy zdawać sobie sprawę, że odpowiednie wbiegnięcie do wody pozwoli nam nie tylko zaoszczędzić siły na walce z falami, ale też zaoszczędzi cenne sekundy. Podobnie, wyjście z wody. Wydawać by się mogło, że kiedy już jesteś w stanie stopami dotknąć dna, wtedy już można wstać i szczęśliwie biec na brzeg, aby przebrać się na rower. A właśnie, że nie… Postępując tak, stracisz wiele sił na walkę z wodą i „mielenie” nogami, nie poruszając się za bardzo do przodu. Co więc zrobić? Najlepiej płyń do momentu, aż pod palcami dłoni nie poczujesz dna. Jeśli jednak wstaniesz wcześniej, wtedy możesz wykonać kilka skoków jak do delfina, aby zminimalizować walkę z wodą. Samo poznanie tych zasad nie wystarczy. Teoria to jedno, a praktyka drugie. Zgodnie z powiedzeniem „Trening czyni mistrza”, trenowanie wszystkich elementów składających się na cały wyścig jest równie ważne jak samo pływanie, jazda na rowerze czy bieganie.

Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj!
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj! // Fot.: borntobeironman.pl
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj!
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj! // Fot.: borntobeironman.pl
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj!
Szukasz pianki do triathlonu? Najpierw ją przetestuj! // Fot.: borntobeironman.pl

Bierz udział w wydarzeniach związanych z przygotowaniem do triathlonu

Wiele osób, które pytają mnie o trening do triathlonu dziwi się, że nie wystarczy samo, jak ja to mówię, klapanie kilometrów. Kiedyś też wydawało mi się, że wystarczy dużo biegać, aby przebiec maraton. Dziś wiem, mając na koncie kilka maratonów czy duathlonów, że ważnych jest tak naprawdę dużo więcej elementów w treningu, które budują naszą formę przed zawodami. Dlatego też uważam, że udział w takich testach pianki do triathlonu czy treningach otwartych, może dać Ci wiele ważnych wskazówek i też pewnego rodzaju doświadczenia. Na basenie nie poczujesz jak to jest, kiedy wbiega razem z Tobą do wody kilkanaście osób, jak to jest, kiedy nie ma miejsca, a ktoś próbuje w wodzie wyprzedzić Cię mimo wszystko. Automatycznie, jeśli nie masz jeszcze doświadczenia, włącza się element zagrożenia, a jeszcze musisz płynąć, kontrolować oddech i kierunek w którym zmierzasz. Raczej lepiej przeżyć to wcześniej niż potem w trakcie zawodów. Nie ma się co wstydzić, pewnie, że w każdym z nas jest element rywalizacji, ale to nie znaczy, że zaraz ma się ktoś z nas śmiać, że pływamy wolniej czy, że coś nam nie do końca wychodzi. To są testy, to jest trening, to jest czas na popełnianie błędów, ich korygowanie i naprawę. Wolisz wstydzić się i ominąć takie treningi, rezygnując z okazji do nabrania doświadczenia, a potem w trakcie zawodów mieć, niefajną niespodziankę w postaci, strachu, jeszcze większego stresu czy paniki? Oczywiście, że mając na sobie piankę, raczej się nie utopisz, ale przecież nie o to w tych chodzi.

Testy pianki do triathlonu ułatwiają wybór

Jeśli chodzi o same testy pianki do triathlonu, można wcześniej poczytać informacje o różnych piankach, o tym co jest lepsze dla kogo, odnosząc to do siebie. Warto jednak potem też spróbować, jak to, co przeczytaliśmy przekłada się na praktykę. Sama dopiero poznaję świat triathlonu. Każda cenna wskazówka czy informacja jest dla mnie na wagę złota i chłonę tę wiedzę jak gąbka. Czuję, że czym dłużej jestem w tym świecie, tym bardziej mnie on ciekawi. Co do pianki to jeszcze nie zdecydowałam ostatecznie, którą wybiorę. Na pewno będę chciała popływać jeszcze w kilka razy piankach w wodach otwartych, aby porównać jeszcze kilka innych modeli. Z racji, że są to moje pływackie początki podczas wyboru pianki będę kierować się tym, aby wyposażona była ona w panele o wysokiej wyporności (neopren, najlepiej 4-5mm) w okolicach bioder oraz nóg, co pozwoli na to, aby wynosząc nogi do góry, przenieść środek ciężkości do przodu. Dzięki temu zmniejszy się wydatek energetyczny poprzez mniejsze opory powodowane przez tzw. tonące nogi.

Mimo, że podczas testów, burza przez chwilę próbowała pokrzyżować nam szyki, to ostatecznie wszystko się udało. Jeśli nadal zastanawiasz się czy warto pójść na testy pianki do triathlonu, odpowiem, że warto! Nie wahaj się ani chwili, a zobaczysz, że na pewno będziesz zadowolony.



freedom_martya_w Image Banner 728 x 90
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykuł10 rzeczy które musisz zrobić przed triathlonem
Następny artykułWiosenny przepis na bigos z młodej kapusty
Małgorzata Stankiewicz
Zakochana w sporcie i podróżach. Właścicielka mopsa - Mopsiaka, który jest jej najlepszym towarzyszem w chwilach lenistwa, jeśli już uda jej się takie znaleźć. Biega maratony, ale nie tylko. W 2015 roku zdobyła Koronę Polskich Maratonów, a w 2016 zadebiutowała w triathlonie. Ukończyła 70.3 Herbalife Ironman Gdynia. Obecnie marzy zmierzeniu się z pełnym dystansem Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here